1 marca 2013 /

Góry moje...Sesja ślubna w Tatrach

Czas na kilka wspomnień z ubiegłego roku. Na przełomie jesieni i zimy wybraliśmy się z Kasią i Emilem w Tatry. Wyjazd dość ryzykowny bo pogoda w Tatrach jest kapryśna, zwłaszcza gdy za rogiem czai się...
G

Czas na kilka wspomnień z ubiegłego roku. Na przełomie jesieni i zimy wybraliśmy się z Kasią i Emilem w Tatry. Wyjazd dość ryzykowny bo pogoda w Tatrach jest kapryśna, zwłaszcza gdy za rogiem czai się zima. Przez pół drogi padał deszcz, w okolicach Krakowa lało już sromotnie ale wykresy ICM zdawały się nie zważać na to co za oknem samochodu i zapowiadały brak deszczu i przebłyski słońca. Gdy dojechaliśmy góry było widać a dla znających Tatry jest to już sukces ;). Po przerwie technicznej ruszyliśmy na Rusinową. Pierwsza seria zdjęć poszła gładko mimo temperatury w okolicach zera stopni ;D. Zeszliśmy na dół i pojechaliśmy na Polanę Palenicę skąd ruszyliśmy w 8-kilometrowty marsz do schroniska przy Morskim Oku. Po drodze spotkaliśmy grupę jeleni, które nie przejmowały się nami specjalnie. Doszliśmy już po zachodzie słońca obserwując ostatnie kolory rozpływające się nad granią Mięguszowieckich. Nocą było bezchmurnie a że był nów skorzystałem z okazji i złapałem trochę gwiazd nad górami. Rano wstaliśmy przed wschodem słońca i ruszyliśmy w górę. Było -7 ale dzielnie wędrowaliśmy w górę by złapać słońce. Zapraszam na kilka zdjęć:
















Komentarze
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

ZAMKNIJ MENU