W listopadzie byliśmy z Sylwią na Fuerteventurze. Wyspa pozwoliła doskonale naładować nadwyrężone sezonem ślubnych zdjęć akumulatory. Temperatura przez cały tydzień przekraczała 20 stopni mimo, że był to listopad! Zapraszam na małą fotorelację:

Muzeum ukazujące stare metody otrzymywania soli z oceanu.

Jeden z dwóch szkieletów wielorybów jakie widzieliśmy na wyspie. Ten umiejscowiony jest przy samym muzeum soli i widać go dobrze jadąc samochodem z Caleta de Fuste na południe.

Na Fuerteventurze znaleźć można kilka cichych i spokojnych, małych osad rybackich gdzie czas jakby zdawał się nie płynąć. Jednym z takich miejsc jest Pozo Negro.

Krajobraz często przypomina Bliski Wschód.

Środek wyspy tworzą góry z najwyższym szczytem sięgającym 812 metrów npm.

Wprawne oko wypatrzy dwie kozy 😉

Takie oto monumenty oddzielają od siebie 6 regionów wyspy.

Kruk jest obok orłosępa jedynym dużym ptakiem zamieszkującym centrum wyspy.

Betancuria, stara stolica wyspy.

Faro de Punta Jandia – południowy koniec wyspy.

Kamienne serca

Malownicze klify w okolicy Punta Jandia

Droga wiodąca w kierunku dzikiej plaży Cofete.

Cofete to miejsce magiczne. Jest tu naprawdę odludnie, słychać tylko szum potężnych fal wprawianych w ruch przez bardzo silne wiatry.

Fale są na prawdę duże 😉

Na pierwszy rzut oka Fuerteventura wydaje się być wyspą bardzo monotonną. Nic bardziej mylnego, ilość kolorów, krajobrazów jest przeogromna.

Są miejsca, które doskonale przypominają o wulkanicznym pochodzeniu Kanarów.

Pręgowce są prócz…gołębi najczęściej spotykanymi zwierzętami.

Północny wschód wyspy przykryty jest piachem niesionym aż z Afryki. Piaszczyste wydmy są pod ochroną, ale można po nich wędrować.

Corralejo – północny kraniec Fuerteventury. Widać stąd małą wyspę Lobos ( powyżej ) i znacznie większą od niej Lanzarote ( poniżej ).

Wiatraki są tu  jednymi z  najbardziej charakterystycznych elementów zabudowy.

El Cotillo

Typowe wozidło surferów 😉

Równie typowe wozidło turystów. Wypożyczenie samochodu nie jest drogie i jest to zdecydowanie najlepsza opcja na zwiedzenie całej wyspy. Dodatkowym atutem jest niewątpliwie benzyna po 1 euro za litr.

Ostatnie przebłyski kończącego się dnia w El Cotillo.

Wraz z końcem dnia, kończy się również fotorelacja. Na objazd wyspy samochodem należy poświęcić minimum dwa dni, ale im więcej czasu się ma tym lepiej. Drogi są w bardzo dobrym stanie, jest nawet kawałek autostrady.

Ominąłem tu zdjęcia z miejsc typowo „plażowych” w tym z potężnych plaż półwyspu Jandia.

Fuerteventura to zdecydowanie miejsce godne odwiedzenia!