Tym razem trochę z innej beczki. Jako że kiedyś byłem czynnym fotografem koncertowym lubię od czasu do czasu pojawić się pod sceną z aparatem. Coma zakończyła tegoroczną trasę koncertową w Lublinie. Sala wyładowana była ludźmi maksymalnie, wilgoć była tak potężna że obiektywy parowały jak szalone. Był to też najciemniej oświetlony koncert Comy na jakim byłem. Zapraszam: