Miłość do gór zaszczepili mi rodzice, zabierali mnie najczęściej w Pieniny i okolice.  Tym bardziej ucieszyłem się że właśnie pod Beskidem Sądeckim będzie mi dane fotografować ślub Anety i Radka. Atmosfera była wyjątkowa, łącząca ludzi gór i  lublinian, w tym silną grupę motocyklistów z Road Runners. Radek zabrał Anetę z gór w swoje strony, stąd też nie mogliśmy zrobić inaczej jak tylko wybrać się na zdjęcia w beskidzkie i podhalańskie plenery a dzielnie walczyła z podjazdami piękna, czerwona „ema”. Zapraszam: