Mrok ogarnął wielki zamek, nim to się jednak stało – działo się coś innego…

Beata natrafiła pewnego razu na starą fotografię, na której była jej Babcia i tajemnicza rzeźba w ścianie.

Beata  pamiętała opowieści o tym jak to niby rzeźba rusza się gdy nikt nie widzi a czasem nawet ucieka ze swojego miejsca…

Postanowiła więc to sprawdzić i wybrała się pewnego dnia w okolice tajemniczych ruin. Rzeźba stała dokładnie tak jak na fotografii, co z resztą było oczywiste no bo kto wierzy w takie bajki…?

Beata postanowiła odpocząć w starej kaplicy gdy nagle pojawił się ON!

I już by pochwycił biedaczkę gdyby nie promień słońca, który sprawił mu najwidoczniej ból!

Beata bała się wyjść przez Niego a On przez przebijające przez chmury słońce…

Nieznajomy zaszedł naszą bohaterkę z drugiej strony i sprawił swym czarem że już się nie bała!

Kamil ( bo tak nazywała się tajemnicza postać ) nie odstępował Beaty na krok, a i Ona nie miała zamiaru uciekać. Coś zaiskrzyło!

Kamil pokazał swojej wybrance prywatne rezydencje …

…Beata próbowała zaś zaradzić coś na Kamilowy światłowstręt …

Zwiedzili też okoliczne, przepastne wąwozy…

Okazało się przy okazji że Kamil boi się dzięcioła ;D

Mijały sielankowe dni aż tajemniczy bohater postanowił zabrać wybrankę do swojej głównej rezydencji – wielkiego zamczyska…

Gdy nadeszła noc pokazał swoje prawdziwe oblicze!

Odtąd para wampirów..( nie, nie straszy w zamku )…rapuje Castle HipHop 😉 i …

… i biega nocą po łąkach obwieszczając swoją miłość

A zamiast w nowe szyje, wgryzają się w … jabłka 😉 Dla zdrowia i też czerwone!

Oho! Widzę że już starczy zdjęć bo się Wampir złości ;D

Wspomnę tylko że wzięli ślub – reportaż już niebawem!

c d n